O tym, jak kompleksy przeszkadzają w życiu.

Myślałam, że mam straszne kompleksy – z większości wyrosłam – i do dziś wszyscy pukają się w głowę gdy słyszą, że w podstawówce wkręciłam sobie, że nie mogę wstąpić do harcerstwa, bo nie szyją takich dużych mundurków. O, jakże się myliłam. Jakbym sobie tego wtedy nie wbiła do głowy, to nie trafiłabym do harcerstwa, na tych wszystkich cudownych ludzi, dopiero w liceum, tylko duuuużo wcześniej. Nagle okazało się, że nie wszystkie dziewczęta noszą rozmiar 36 i są idealne. Szkoda tylko, że tyle mnie w życiu ominęło przez kompleksy. A to przecież tylko jeden przykład!

Cześć! Cieszę się, że tu jesteś, ale jakiś czas temu przeniosłam się na własną domenę – grubaiszczesliwa.pl, gdzie zapraszam Cię bardzo serdecznie!

Tekst, który Cię interesował, znajdziesz tu: klik.

Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie i mam nadzieję, że będę mogła Cię zobaczyć w nowym miejscu.

Agata.

www_kompleksy_1341056565_6373

Reklamy

12 thoughts on “O tym, jak kompleksy przeszkadzają w życiu.

  1. Taka pisze:

    Założę się, że pisałaś to o sobie. Pomimo sympatii do Ciebie, nie jestem w stanie uwierzyć, że dobrze się czujesz będąc tak strasznie otyłą.

    • Wiedziałam, że ktoś to powie.
      Serio dziś nie o mnie.
      Obiecuję napisać coś o swoich kompleksach, ale nie dziś, bo faktem jest i nie zaprzeczę, że mimo całej akceptacji, jaką mam dla swojej otyłości, wcale nie jest tak, że jest mi z tym dobrze.
      Dziś o moich kompleksach jest tylko w odniesieniu do mundurka. Całkowicie tru story.

      • Taka pisze:

        Cieszę się w takim razie, że potrafisz się do tego przyznać.
        Nie chcesz na nowo spróbować z tym walczyć?
        Mogę się również dowiedzieć ile masz lat?

  2. Warto uwierzyć w życiu, że ludzie nie postrzegają nas tylko przez pryzmat wyglądu. A jeszcze bardziej warto pokochac siebie, po prostu. Może przy pomocy psychologa? Myślę, że to może sprawić, że Twoja znajoma zacznie żyć wreszcie pełną piersią 🙂 Trzymam kciuki.

  3. biedrona pisze:

    normalnie jakbym czytała o sobie… tylko u mnie trzeba doliczyć paniczny lęk przed robieniem mi zdjęć. no niestety wiele osób tak ma, że nie akceptuje się i wmawia sobie całkiem bzdurne kompleksy. Trzymam kciuki za opisywaną osobę i liczę na to, że choć z połową kompleksów uda jej się wygrać

  4. leela pisze:

    Myślę, że żeby zapomnieć o kompleksach to trzeba odwrócić swoją uwagę od samej siebie. W moim przypadku ciężka choroba w rodzinie w roli odwracacza sprawdziła się idealnie. Choroba minęła, kompleksy chcą wracać ale wtedy przypominam sobie jakimi w gruncie rzeczy są pierdołami, jaki to pyłek i jakim ja sama jestem pyłkiem w obliczu życia i smierci, wszechświata itd. W porównaniu do gwiazd i planet to nawet najgrubszy człowiek na Ziemi jest groszkiem. Poleciałam filozoficznie ale możliwe, że koleżance pomogłaby terapia szokowa? Praca w hospicjum czy coś w tym stylu.

  5. Justyna pisze:

    Zdarzało mi się być w życiu szra zakompleksiona myszką, ale po kilku wydarzeniach i kopach w 4 litery zrozumiałam że ludzie widzą nas tak jak my sami siebie kreujemy. Nie musimy byc piekni , ale jesli sie tak czujemy i mimo wszytsko znamy swoja wartośc ( bo brzydki nos to nie wszytsko) to ludzie to widzą i dostrzegaja w nas to co fajne . Wystarczy isc po ulicy pewnie, z podniesiona głowa i usmiechem na twarzy 😉 Spróbujcie – to naprawde działa! 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s